Motywacja to dla wielu warunek wstępny do działania. Jeżeli planujesz ucieczkę z więzienia, to takie nastawienie faktycznie może mieć decydujący wpływ na Twój sukces. Niestety, w zakresie efektywnego rozwoju zawodowego, opieranie się na motywacji jest jedynie źródłem niepowodzeń.

Stawiając sobie jakikolwiek cele, mamy dwa sposoby na ich osiągnięcie.

Pierwszym z nich, zadziwiająco popularnym a jednocześnie kompletnie nieskutecznym, jest zmotywowanie się do działania.

Wiara w motywacje, opiera się na błędnym założeniu, że do rozpoczęcia działania potrzebny jest określony nastrój. Zanim zacznę działać, muszę czuć się odpowiednio - mój entuzjazmu i energia musi być na odpowiednio wysokim poziomie. Niestety, jak każda emocja, motywacja ma krótki czas życia - przychodzi i odchodzi.

Rozwój i realizacja celów to projekt długoterminowy. Aby osiągnąć rezultaty, musimy konsekwentnie działać w horyzoncie miesięcy a nawet lat.

Tutaj do gry wkracza drugi sposób realizowania celów. Z jakiegoś powodu niepopularny a jednocześnie niesamowicie efektywny, czyli dyscyplina.

Co odróżnia dyscyplinę od motywacji?

Dyscyplina polega na odseparowaniu działania od nastroju i uczuć. Co ciekawe, to właśnie działanie i opór wobec prokrastynacji sprawia, że mamy lepszy nastrój i czujemy się… zmotywowani.

Z tym wiąże się niesamowite odkrycie:

Udane wykonanie zadania wprowadza stan pewności siebie i zadowolenia, który przez ludzi uzależnionych od motywacji, jest uznawany za wymóg do rozpoczęcia działania.

Zamiast czekać na olimpijską formę przed rozpoczęciem treningów, zacznij trenować aby zdobyć olimpijską formę.

Rzadko kiedy można mówić o prawdziwych “zmianach paradygmatu” ale to właśnie jedna z nich.

Wiara w motywację wynika z naiwności i fantazji wieku dziecięcego, że człowiek powinien robić tylko to na co w danej chwili ma ochotę. Takie nastawienie doprowadza nas do pytania: “Jak sprawić, żebym miał ochotę zrobić to, co sobie wcześniej racjonalnie postanowiłem?”

Odpowiedź jest prosta: nie jesteś w stanie. A na dodatek kopiesz pod sobą dołek.

Bliski związek motywacji i prokrastynacji

Jeżeli działanie jest zależne od uczuć, czekanie na właściwy nastrój staje się podstępną formą prokrastynacji. Wiem o tym sam i nawet nie chcę się zastanawiać co osiągnąłbym gdyby ktoś wytłumaczył mi to wcześniej.

Dopóki czekasz na motywacje, nigdy nie osiągniesz swoich długoterminowych celów. Jedyne w czym takie podejście jest skuteczne, to wywołanie pętli prokrastynacji:

Każdy z nas ma na swojej liście zadań takie pozycje, które najchętniej wykreśliłby z niej raz na zawsze. Czekasz na motywację do ich wykonania? Obawiam się że Twój przełożony będzie Tobą rozczarowany.

Co prawda możesz sobie wmawiać, że: “czuję tyle entuzjazmu do papierkowej roboty, to moja ulubiona rzecz na świecie!”, ale na dłuższą metę życzę powodzenia. To, że brokuły smakują lepiej od chipsów, również spróbujesz wbić sobie do głowy? Obawiam się, że poza utratą szacunku do siebie, wiele nie wskórasz.

Dopóki podejmujesz decyzję w oparciu o motywacje będziesz miał mnóstwo tego typu problemów.

Gdy spojrzysz na życie przez pryzmat dyscypliny, takie problemy po prostu znikną.

Zaczniesz zadawać sobie kompletnie inne pytania: “Jak sprawić, aby mój nastrój nie miał wpływu na realizację tego co sobie postanowiłem, bez użalania się nad sobą?”

Świat jest skonstruowany w taki sposób, że często to co dla nas najlepsze, nie jest tym co jest dla nas najprzyjemniejsze, zwłaszcza w krótkim horyzoncie czasowym. Pierwsze treningi na siłowni to ból, pot i wstyd. Pół roku treningów to atletyczna sylwetka, zdrowie i wzrost pewności siebie.

Kluczem jest przecięcie połączenia pomiędzy uczuciami i działaniem, po prostu rób to co trzeba. Entuzjazm i energia to gwarantowana nagroda, którą otrzymasz PO włożonej pracy.

Oczywiście, zaczniesz robić rzeczy, na które nie masz “ochoty” ale Twój rozwój, zdrowie, relacje i finanse będą Ci za to wdzięczne. To te fundamenty składają się na Twoje zadowolenie z życia, a nie uległość wobec chwilowych zachcianek i słabości.

Jak pielęgnować dyscyplinę?

Uwaga, tutaj czycha na nas kolejna pułapka. Nie chcę zmotywować Cię do dyscypliny. Wtedy znowu wpadniesz w błędne koło prokrastynacji.

Nagłe i wielkie zmiany są zawsze skazane na porażkę.

Kluczem jest wprowadzanie zmian tak małych, aby mózg zaakceptował je jako nową normę. Żadnych bredni pokroju “nowy rok, nowy ja”. To co faktycznie działa, to małe ale konsekwentne kroki w właściwym kierunku, wykonywane każdego dnia.

Przykład:

  • Wybierz schody zamiast windy. Te 10 kalorii spalonych kalorii to niewiele w skali dnia, ale będą z tego trzy pizze w ciągu roku. A patrzymy tylko na kalorie.
  • Obejrzyj jedną lekcję na Skillveo dziennie. Zajmuje Ci to 5 minut, a w ciągu miesiąca ukończysz dwa kursy!

A co zrobić, kiedy za żadne skarby nie możesz zebrać się nawet do tej jednej lekcji? Dopadł Cię brak nastroju do nauki?

Jest łatwe i skuteczne rozwiązanie. Na początek po prostu zaloguj się na Skillveo. Łatwe? Tak, i jednocześnie wystarczające, aby Twój umysł przestawił się na tryb nauki. Po chwili zdasz sobie sprawę, że już jesteś w połowie lekcji.

Takie małe “szturchnięcia” we właściwym kierunku, to na ogół jedyne czego potrzebujesz do przezwyciężenia oporu.

Podsumowanie

Motywacja to staranie się, aby mieć na coś ochotę. Fakt faktem, dobry nastrój pomaga przy intensywnych, jednorazowych sprintach. Niestety na dłuższą metę wymaga ciągłego odświeżania, co pochłania więcej czasu i energii niż zwrot z jej “zbawiennego” wpływu.

Dyscyplina to działanie nawet jeżeli nastroju do działania nie ma. Jeżeli Twoim celem są sukcesy zawodowe, potrzebujesz solidnego napędu, na którym możesz polegać każdego dnia. Tym napędem jest dyscyplina.