Trudno o bardziej oczywiste stwierdzenie niż to, że w dzisiejszym internecie można znaleźć więcej wiedzy na dowolny temat niż kiedykolwiek w dziejach ludzkości. Dostęp do informacji pozwala nam na więcej, a mnogość platform dostarczających kursy online, czy ekspertów prowadzących webinary sprawia, że ta wiedza jest na wyciągnięcie ręki. Po wiedzę online sięgamy każdego dnia coraz częściej. Tylko co z tego, jeśli nie potrafimy z niej właściwie skorzystać? Niestety - e-learning wcale nie jest oczywistą sprawą i robienie tego efektywnie też wymaga odrobiny wysiłku. W innym przypadku efekt będzie taki sam, jak oglądając video z lekcjami fitnessu - może i poznamy ćwiczenia, ale od patrzenia kilogramy nie znikną.

W czym cała trudność?


Nauka online wydaje się być prosta w teorii, jednak szybko okazuje się, że przeszkód jest więcej, niż w bardziej tradycyjnych formach edukacji. Pierwszą z nich jest trudność związana z interakcją - ze względu na dominujący pasywny charakter uczestnictwa w kursach online, często brak interakcji negatywnie wpływa na przyswajanie wiedzy. Wyłącznie słuchając lub czytając informacje, prawdopodobnie nauczymy się zdecydowanie mniej, niż byśmy chcieli. Możliwość powtórzenia swojej wiedzy z drugą osobą, wykonania ćwiczeń na żywo, czy nawet omówienia tego, w jaki sposób wykorzystasz zdobytą wiedzę w przyszłości, jest niezwykle istotna w procesie nauczania. Dla niektórych osób mogą to być dominujące metody nauki - wtedy e-learning może wydawać się nieskuteczny. Aby sprawdzić, jaki styl nauki pasuje lepiej do Ciebie, polecam zapoznać się z **metodologią 4MAT**. Ten stworzony przez Bernice McCarthy w latach osiemdziesiątych model nauczania stał się standardem dla wielu edukatorów. Nie bez powodu - zakłada tworzenie lekcji, w których łączy **poznawanie znaczenia, zdobywanie wiedzy, kształtowanie umiejętności i możliwość adaptacji**. W ten sposób możemy po pierwsze dowiedzieć się, jaki segment lekcji najbardziej nas angażuje i - co może wydać się nieoczywiste - „nauczyć się, jak się uczyć”. Po drugie - jesteśmy w stanie rozpoznać lekcje, z których faktycznie wiele się nauczymy. Jednak czy jakościowy kurs online jest w stanie spełnić te wszystkie kryteria? Wbrew pozorom - tak!

Metoda niemal doskonała - czy b-learning to lepszy e-learning?


W perspektywie przenoszenia nauki do formy online na popularności zyskuje idea **Blended Learning, zwana także b-learningiem**. Charakteryzuje ją połączenie największych zalet obu światów - dostępności i wygody kursów online z bezpośrednimi formami aktywizacji uczniów nauczania na żywo.

Dlaczego to podejście stało się tak lubiane? Jest kilka powodów. Po pierwsze - większość korzyści płynących ze stacjonarnych szkoleń bez inwestowania czasu w dojazd. Ponadto mimo interaktywnej formy pracujemy niezależnie, w swoim tempie, o wybranej przez nas porze. Jednocześnie eliminujemy największą bolączkę wszystkich samouków uczących się z internetu - brak wymiany wiedzy. Platformy e-learningowe działają pod tym względem coraz szerzej, budując całe społeczności uczestników kursów. Uczniowie mogą kontaktować się ze sobą na forach, pomagając innym w zadaniach, wspólnie powtórzyć lekcję czy spojrzeć na materiał z innej perspektywy… nawet nawiązywać przyjaźnie - bo dlaczego nie? Oczywiście relacje zdecydowanie łatwiej zbudować siedząc wspólnie w sali szkoleniowej, ale nie zawsze jest to możliwe. Kolejną rzeczą, która zachęca do korzystania z b-learningu, jest możliwość dokładnego śledzenia swoich postępów. Z jednej strony możemy zobaczyć graficzną reprezentację tego, czego się nauczyliśmy, a z drugiej - wciąż możemy się skontaktować z trenerem, który odpowie na nasze pytania.

Oczywiście b-learning nie jest pozbawiony wad. Chyba każdy z nas po spędzeniu kilku tygodni w domu zgodzi się, że o ile wzrost możliwości związanych z nauką online jest ogromny, tak jednak wszystkich pozytywnych aspektów nauki „na żywo” nie da się zastąpić. Również wiele może zależeć od tego, jak zaprojektowana jest platforma - często nawet w miejscu, gdzie jakość lekcji jest wysoka, może okazać się, że sam interfejs ma wiele wad. Od platformy zależy bardzo wiele, dlatego też warto zwrócić na to uwagę przy wyborze następnego kursu. Czy jednak wystarczy znaleźć jakościowy kurs na dobrze zaprojektowanej platformie?

Gdy Twój mózg nie zamierza współpracować


Jeśli mielibyśmy wymienić najpopularniejsze choroby cywilizacyjne XXI wieku, to nasza niezdolność do koncentracji byłaby w zdecydowanej czołówce. Nie jest tajemnicą, że błyskawiczna dostępność do informacji i sposób, w jaki są nam podawane, powodują kompletny chaos w naszej gospodarce hormonalnej - w efekcie czujemy się niemal uzależnieni od dopaminy. W efekcie nasza koncentracja z roku na rok jest coraz niższa - według badań przeprowadzonych przez Microsoft attention span przeciętnego człowieka spadł **z 12 sekund w roku 2000 aż do 8 sekund w 2018**! Złośliwi mówią, że „to dosłownie mniej, niż złota rybka”. Niestety nie dowiedziałem się, w jaki sposób zmierzyli, że złota rybka słuchała ich przez dłużej niż 8 sekund.

Jednak nie jest tak źle, jak może się wydawać - choć owszem - nasze współczesne nawyki są szkodliwe, to możemy je wykorzystać w pozytywny sposób. Wiele kursów wykorzystuje naszą potrzebę natychmiastowej gratyfikacji w dobrej wierze - wprowadza elementy grywalizacji. Na czym to polega? Wykorzystując elementy znane z gier jak punkty, odznaki czy rankingi zostajemy nagrodzeni za… skupienie na lekcji i skuteczne przyswojenie materiału! Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że środowiska e-learningowe obracają złe mechanizmy znane z mediów społecznościowych na naszą korzyść. Chyba najpopularniejszym przykładem tego rozwiązania jest Duolingo - w aplikacji przyznawana jest punktacja za poprawność odpowiedzi, odznaki za ukończone kursy, które po teście (i określonej liczbie powtórek!) pozwolą Ci przejść dalej, a aplikacja wysyła Ci powiadomienia, przypominając o tym, że dzisiaj jeszcze się nie uczyłeś.

Jak się skutecznie skupić?


Oczywiście - grywalizacja nam nie wystarczy, a siedząc statycznie przed komputerem nasze myśli i tak będą uciekać w inne strony. Co możemy zatem zrobić, aby podnieść swój poziom skupienia? Zacznijmy od odpowiedniego przygotowania - miejsce przeznaczone do nauki nie powinno być miejscem służącym do wypoczynku. W idealnym scenariuszu najlepiej, jeśli wykorzystamy do tego zupełnie nową przestrzeń, ale jeśli nie mamy wyboru - miejsce, w którym pracujemy, nada się do tego najlepiej. Mówi się, że „nauka wymaga poświęceń”. Choć to stwierdzenie dotyczy czegoś zupełnie innego, musimy skutecznie odciąć się od innych bodźców - schować telefon, posprzątać biurko (pod warunkiem, że nie wykorzystujesz sprzątania jako wymówki!) wyłączyć powiadomienia, zablokować strony, które odwracają naszą uwagę. Osobiście polecam darmową aplikację **SelfControl**. Pozwoli zablokować na kilka godzin wylistowane domeny takie jak facebook.com czy youtube.com. Co zabawne - działa nawet po usunięciu jej z komputera.

Jednak nawet najlepiej zaprojektowana technologia nie zrobi za nas wszystkiego. Dlatego cytując instruktorów jogi - zachęcam cię, abyś wsłuchał się w swoje ciało. Spokojnie - nie chodzi mi o łączenie się z energią kosmosu. Po prostu zastanów się, o jakiej porze dnia jesteś najbardziej skupiony (często idzie to w parze z twoim chronotypem) i wykorzystaj to okno czasowe na naukę. Wymaga ona więcej koncentracji, niż praca - dlatego powinieneś traktować stałe pory na naukę równie poważnie co te, które poświęcasz na pracę. Co więcej, nie możesz pozwalać na to, aby uciekać myślami gdzie indziej. Jeśli już jesteś w trakcie rozwiązywania problemów i załatwiania codziennych spraw - prawdopodobnie myślami też będziesz gdzie indziej. Dlatego najlepszą porą na naukę jest czas po przebudzeniu (pod warunkiem, że porządnie się wyśpisz) lub po aktywności, która pomoże Ci oczyścić i uporządkować myśli. Takimi czynnościami jak sport, medytacja albo wypoczynek - pod warunkiem, że nie jest to oglądanie seriali. Ta forma wypoczynku jest mało skuteczna jeśli chodzi o regenerację sił naszego mózgu. Ostatnią rzeczą, którą polecam zrobić, to dać sobie nagrodę za ukończone segmenty kursu. Zwłaszcza jeśli jest to coś, na co zazwyczaj raczej rzadko sobie pozwalasz - jak bardzo słodkie ciastko z ulubionej cukierni. Tylko nie nagradzaj się za każdy kwadrans spędzony na nauce!

Oczywiście to tylko kilka propozycji, które pozwolą Ci na skuteczniejszą naukę online. Najważniejszym zadaniem, które musisz wykonać, aby szybciej zobaczyć rezultaty, jest zweryfikowanie, co działa dla Ciebie najlepiej. Niektórzy po prostu nie mogą uczyć się sami, inni nie potrafią przyjmować nowych informacji bez szerokiej gamy ćwiczeń czy wyobrażenia sobie wszystkich aplikacji nowej wiedzy w przyszłości. Odpowiednie zrozumienie tego, jaka metoda nauki jest najskuteczniejsza dla Ciebie to najważniejszy pierwszy krok. Następne to tylko dobre praktyki. Powodzenia!